Największe oszustwa na Airbnb. Zachowaj ostrożność!

Największe oszustwa na Airbnb. Zachowaj ostrożność!
5 (100%) 1 vote

W dobie bardzo łatwego i taniego dostępu do internetu znalezienie jakiegoś lokum, w którym chcemy przenocować nawet na drugim końcu świata, nie stanowi żadnego problemu.

Oczywiście korzystanie z bazy hotelowej wydaje się najwygodniejszym rozwiązaniem w takich sytuacjach, ale wiąże się nierzadko z ponoszeniem dużych kosztów noclegu.

Z pomocą przychodzą więc takie portale, jak Airbnb. Idea ich działania jest prosta. Jeśli masz wolny pokój w mieszkaniu, domek letniskowy na ogrodzie, miejsce na postawienie przyczepy kempingowej czy nawet cały dom do wynajęcia bo sam wyjeżdżasz, to możesz się ogłosić właśnie na tym portalu.

Osoby szukające noclegu w różnych regionach świata mają tym samym ogromne możliwości wynajmu za bardzo rozsądne pieniądze i to z gwarancją bezpieczeństwa. Serwis zapewnia, że bardzo dba o bezpieczeństwo swoich klientów, dokładnie weryfikując oferty, ale…właśnie, teoria teorią, a rzeczywistość nierzadko weryfikuje pewne sprawy.

Choć serwis sam z siebie faktycznie może pomagać w znalezieniu niedrogiego noclegu, tak w czasie poszukiwań nie można wyłączać zdrowego rozsądku oraz zwykłej, ludzkiej czujności. Zdarzają się przypadki, w których wymarzone wakacje zarezerwowane przez Airbnb stały się prawdziwym koszmarem. Potrzebujecie przykładu? Oto kilka z wielu udokumentowanych przepadków, o których piszą ludzie z całego świata.

Warunki noclegowe inne, niż gwarantowane w ofercie

Problemy ze snem?

Niejaka M.a Wilson, która planowała podróż ze swoim mężem do Grecji, postanowiła znaleźć w tamtejszej lokalizacji niedrogi nocleg, właśnie korzystając z ofert dostępnych na tym portalu. Cena była atrakcyjna, a samo miejsce noclegowe (nazwane przez właściciela Navy Blue Studies) prezentowało się na zdjęciach bardzo atrakcyjnie.

Po dotarciu na miejsce okazało się jednak, że standard jest wielokrotnie niższy. W mieszkaniu było brudno i mało przyjemnie, a zapłacona kwota zupełnie nieadekwatna do tego stanu. Małżeństwo po jednej nocy opuściło lokal i niestety, portal nie za bardzo chce współpracować w kwestii zwrotu pieniędzy. Para została nazwana nawet kłamcami, za podawanie nieprawdziwych informacji o faktycznym stanie lokalu w Grecji. Na ich niekorzyść działa brak dokumentacji fotograficznej z tego miejsca.

Jeśli spotka Was taka przykra sytuacja, naprawdę warto wykonać kompleksowo zdjęcia, aby mieć cenny dowód przy walce o swoje prawa.

Przysłowiowe „pocałowanie klamki” po przyjeździe

Innym, mało ciekawym przypadkiem, podzieliła się M. Kihano. Kobieta zdecydowała się za pośrednictwem portalu zarezerwować 6 noclegów na terenie San Francisco, korzystając z oferty noclegowej tylko jednej osoby. Niestety, kiedy zjawiła się na miejscu okazało się, że właścicielki po prostu nie ma na miejscu, a drzwi są zamknięte na cztery spusty. Nie było żadnej możliwości skontaktowania się z tą osobą, co zmusiło Michelle do wynajęcia pokoju w pobliskim hotelu.

Nocleg w miejscu, do którego nie mogła się dostać został opłacony wcześniej. Pomimo złożonych reklamacji, właścicielka lokalu nie zgodziła się zwrócić pieniędzy. Co gorsza, okazuje się, że klient nie może także liczyć na pomoc ze strony Airbnb.

Uszkodzenie pokoju przez wynajmującego

Zastać coś takiego po przyjeździe – bezcenne;)

Również osoby oferujące wynajem pokoju czy jakiegoś lokalu poprzez ten serwis mogą spotkać się z problemami. Na własnej skórze przekonał się o tym Hele Drypzin, który zaakceptował rezerwację swojego przyszłego gościa, nie mając pojęcia, jak wiele problemów to zrodzi.

Według relacji właściciela, gość przede wszystkim nie poinformował o tym, że będzie z nim więcej osób. Najgorsze jest jednak to, że pozostawili po sobie lokal nie tylko bardzo brudny, ale przede wszystkim z wieloma uszkodzeniami fizycznymi.

Choć Airbnb chwali się wielomilionowymi polisami ubezpieczeniowymi, mającymi gwarantować poczucie bezpieczeństwa wynajmującym, to jednak Hele nie może doprosić się o zwrot kosztów naprawy lokalu. Pomimo wysłania zdjęć dokumentujących zniszczenia, serwis zasłania się tym, że najemca absolutnie nie przyznaje się do winy. Sprawa rozpatrywania roszczenia została w efekcie zamknięta.

Szerszeń wleciał do pokoju i zwrot kosztów

Zupełnie absurdalna jest natomiast sytuacja, z którą spotkała się C. Wiliams. Kobieta oferowała na portalu nocleg i pewnego dnia została zaskoczona tym, że serwis bez konsultacji z nią przyznał jednemu z najemców, którzy wcześniej nocowali u niej, 50-procentowy zwrot kosztów pobytu. W takim przypadkach właściciel musi oczywiście z własnej kieszeni oddawać pieniądze.

Absurdem okazała się argumentacja tego zwrotu. Wynajmujący poskarżył się bowiem na to, że do pokoju wleciały 2 szerszenie. Airbnb podkreśliło, że w ofercie nie było żadnych ostrzeżeń o zwierzętach, stąd zwrot. Sytuacja jest kuriozalna, ale prawdziwa i warto mieć tego świadomość.

Płacenie za zniszczenia, które zastało się po przyjeździe

Bardzo smutna jest historia C. Hernandez, która podczas swojego wymarzonego weekendu straciła $600 dolarów tylko dlatego, że została oskarżona za coś, czego nie zrobiła. Wraz z rodziną wynajmowali przez kilka dni lokal, który według zapewnień traktowali z należytym szacunkiem i przy wyjeździe pozostawili w takimi stanie, jaki zastali.

Kobieta już na początku zauważyła jednak ślady nadpalenia na kuchence gazowej oraz mocne uszkodzenia ogrodzenia w otaczającym budynek ogrodzie. Nie wiedziała jednak, że zostanie pociągnięta do odpowiedzialności za te szkody. Musiała zapłacić $600 rekompensaty właścicielowi, który uznał ją za winną uszkodzeń. Warto po przyjeździe na miejsce dokładnie sprawdzić lokal i zanim jeszcze wyjdzie właściciel, o wszystkim go poinformować.

Wynajmowanie bez wiedzy właściciela

Ostatecznie wynajem na AIRBNB jest opłacalny!

Niestety pojawiają się również informacje o wyjątkowo nieprzyjemnych sytuacjach, jakie spotykają najemców korzystając z oferty tego portalu. Jedną z takich historii opisał niejaki L. Pearson, który wynajął poprzez serwis lokal w Londynie. Choć wszystko się zgadzało, to wypoczynek w tym miejscu nie trwał zbyt długo. Po pierwszej nocy, o poranku, w lokalu pojawił się właściciel, który był zszokowany faktem, że ktoś w ogóle tam przebywa.

Na miejsce została wezwana Policja i okazało się, że osoba, która przyszła do lokalu nigdy wcześniej go nie wynajmowała. Oprócz stresu oraz wstydu, najemca doświadczył także braku jakiegokolwiek zainteresowania ze strony administracji Airbnb, która jak na razie w ogóle nie odzywa się w tej sprawie.

Czujności nigdy za wiele!

Naturalnie omawiany przez nas portal nie musi być wcale złym miejscem na rezerwowanie noclegów, ale po prostu trzeba pamiętać o zdrowym rozsądku. Wynajmując jakiekolwiek miejsce sprawdzajcie dokładnie opinie na temat najemcy, spróbujcie zweryfikować, czy dany lokal naprawdę istnieje, a do tego przede wszystkim jakiekolwiek wątpliwości dokumentujcie zdjęciami. To jedyny dowód oszustwa, z którym się zetknęliście, który daje jakieś szanse na rozwiązanie problemu.

Dodaj komentarz